UMIEM NIEMIECKI, A MIMO TO MAM PROBLEM Z MÓWIENIEM!

Jakiś czas temu mailowałem z Eweliną, studentką germanistyki, która zainspirowała mnie do napisania tego tekstu.

Tak sobie pisaliśmy o tym, że wielu studentów mimo studiów i wnikliwej analizy języka nie potrafi płynnie posługiwać się tym językiem i odczuwa obawy i strach przed mówieniem.  Szczerze powiedziawszy, to nie jest to dla mnie nic nowego.

Im więcej człowiek umie (niemieckiego), tym więcej jest w stanie powiedzieć, a co za tym idzie, istnieje większe prawdopodobieństwo, że popełni jakiś błąd. Nie myli się tylko ten, który nic nie robi.

Nie przejmuj  się za bardzo, a  gdy kiedyś jakiś Niemiec będzie  próbował się z  ciebie naśmiewać z powodu popełnionego błędu, to zapytaj czy mówi w języku polskim. Myślę, że to powinno mu zamknąć usta. Poza tym można wymienić takiemu śmiałkowi błędy, które na co dzień popełniają Niemcy we własnym języku. Ale raczej nikt nie będzie sie śmiał. Raczej obdarzy cię  szacunkiem za to, że władasz językiem niemieckim.

Warto rozmawiać ze sobą. Sam bardzo często to robię. Nie ma w tym nic złego. Żeby się rozkręcić w mówieniu, można wyobrażać sobie sytuacje i próbować na głos na nie reagować. Np. Co bym powiedział kolesiowi, który przyblokował mój samochód na parkingu (zaparkował tak, że nie mogłem wyjechać), albo jak wytłumaczyłbym się policjantowi z przekroczenia prędkości. Ćwicząc takie scenariusze trzeba koniecznie mówić na głos.

Kiedy myślimy o tym, co byśmy powiedzieli, wszystko odbywa się płynnie. W mowie już tak nie jest. Można sobie też odgrywać rolę tej drugiej osoby i kreować dialog samemu. Jak kto woli.

Czytanie na głos pomaga wyrobić płynność i poprawność gramatyczną. Oglądanie telewizji pozwala nauczyć się języka aktualnego, rożnych zwrotów, słów. Takie zwroty i słowa trafiają najczęściej do słownictwa biernego, czyli takiego, które rozumiemy, ale sami raczej nie używamy.

Najważniejsze to uświadomić sobie, co się potrafi, jakie się zna konstrukcje gramatyczne,  one bowiem dają inspiracje do mówienia. Dzięki nim wiesz, co w ogóle jesteś w stanie powiedzieć.

To jak z ubraniami – jeśli wiem, co mam w szafie, to wiem jak sie mogę ubrać. Jeśli nie wiem, czy mam garnitur, to nie wiem, czy mogę pójść na wesele. Taka niepewność swojej wiedzy potrafi zablokować. Jeśli jesteś świadomy swojej wiedzy, to wiesz jak się nią posługiwać, żeby nie popełniać błędów. To tak samo jak w rozmowie unikamy tematów, na których się nie znamy, żeby uniknąć ewentualnej wpadki, wyśmiania. Ważne jest, żeby nie kombinować za dużo, jeśli się nie potrafi. Najlepiej stosować konkretne proste zdania.

Jeśli opanujesz tę prostą formę możesz przejść do rozwijania wypowiedzi o trudniejsze struktury. Poruszaj się  po pewnym gruncie. Muzycy przed koncertem, grają często próby, żeby zagrać na koncercie bezbłędnie. W końcu ludzie płaca za to grubą kasę. Nie mogą sobie pozwolić na spontaniczny pomysł typu: zagrajmy ten utwór, ten, co go wczoraj wymyśliliśmy – bo w razie wpadki (np. Jeden z muzyków nie dokładnie pamięta jak zagrać) byłaby klapa.

Zrób sobie przegląd własnej „szafy z ciuchami” i sprawdź, w jakich konstrukcjach gramatycznych się dobrze czujesz, a nad którymi trzeba jeszcze popracować i zacznij sobie opowiada na koniec dnia np. to, co Cię spotkało  i  nie mów tak, jak chcesz, tylko tak jak potrafisz. Chodzi o przekazywanie myśli, a nie tłumaczenie zdań z polskiego na niemiecki.

Układać zdania należy bezpośrednio z pokładów niemieckich. W ten sposób nabierzesz pewności siebie w języku niemieckim. Myślenie po polsku, a potem tłumaczenie na niemiecki, to strata czasu i niepotrzebne działanie.


Bądz na bieżąco z AKI Arkadiusz Gerlic - język niemiecki

Zasubskrybuj, aby otrzymywać emaile o najnowszych wpisach.

Zostaw komentarz

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Koszyk zakupowy
Przewijanie do góry