Archiwa tagu: Deutsch mit Akkusativ und Pommes

Propozycje dla nauczycieli

(Ten rozdział pochodzi z książki Deutsch mit Akkusativ und Pommes, bitte!Książkę można nabyć w formacie PDF klikając TU lub czytać na blogu. Możesz również zostać Patronem (kliknij tu) i dostać ją za darmo. Co jakiś czas będę publikował kolejne rozdziały. Życzę miłej lektury!)

W pracy z uczniami podstawową sprawą dla nauczyciela jest rozpoznanie przeważającego w grupie stylu uczenia się. Każdy z uczniów przyswaja wiedzę na swój świadomie lub nieświadomie wypracowany sposób, poprzez słuch, wizję, mowę, pismo, ruch itp. Zadaniem nauczyciela jest ułatwienie uczniowi przyswajania wiedzy, czyli przedstawienie jej w jak najbardziej przystępny dla ucznia sposób. Jako że u większości moich uczniów przeważa styl wzrokowca, który nieustannie domaga się efektów wizualnych, stosuję mowę ciała min. jako wsparcie dla przyswojenia i utrwalenia struktur gramatycznych. Wiedza gramatyczna pozwala tworzyć składne i logiczne myśli i jest podstawą każdego języka obcego, dlatego tak ważnym jest, aby opanować ją w praktyczny sposób. Nawet jeśli uczeń opanuje gramatykę teoretycznie, to niekoniecznie musi oznaczać, że tworząc wypowiedzi ustne, będzie potrafił ją wykorzystać. I tu pojawia się zadanie nauczyciela. Jeśli uczeń popełni błąd, należy go o tym poinformować, by umożliwić mu poprawę. Uczeń koniecznie musi otrzymać informację zwrotną. Metoda polegająca na przerywaniu uczniowi wypowiedzi, np. typu „źle odmieniony czasownik”, czy „zapomniałeś rodzajnika”, bywa dobra, ale jest również męcząca zarówno dla nauczyciela jak i dla ucznia. Efektem może być niedokończenie wypowiadanego zdania i zniechęcenie ucznia do mówienia. Nie ułatwia płynnej komunikacji. Moim pomysłem, który stosuję regularnie na zajęciach, są wymyślone przeze mnie znaki niewerbalne, rodzaj migowego języka. Uczeń tworzy wypowiedź, a jeśli popełnia jakiś błąd, pokazuję mu znak, który jest przypisany do tego rodzaju błędu. W ten sposób uczeń ma możliwość autokorekty bez zbędnych słów nauczyciela i uczy się w zabawny sposób praktycznego użycia gramatyki. Pozy „pantomimicznego klauna”, które czasem przyjmuję, aby uświadomić popełniony błąd, doprowadzają moich słuchaczy często do śmiechu. Takie wizualizowanie gramatyki utrwala w głowie uczącego się obraz struktur gramatycznych, co jest zdecydowanie przyjemniejsze, niż uczenie się suchych regułek. Ten pantomimiczny rodzaj „wytykania błędów” jest bardzo skuteczny i pozytywnie przyjmowany przez uczniów. Uczy koncentracji i skutecznie pomaga utrwalać struktury gramatyczne. Oto kilka przykładów:

Częstym błędem jest niewłaściwe umiejscowienie czasownika w zdaniu głównym/nadrzędnym, więc:

– palce ułożone na znak V jak w pokojowym pozdrowieniu „peace”, oznaczają = Verb auf Positon zwei. (V= Verb + dwa palce = drugie miejsce = czasownik na drugim miejscu.)

W sytuacji gdy uczeń zapomni postawić czasownik na końcu zdania podrzędnego:

– znak „peace” jak powyżej, machając ręką z lewej do prawej strony. Gdy uczeń zapomni postawić np. rodzajnika nieokreślonego przed rzeczownikiem:

– delikatnie klaszczę (raz).

W sytuacji gdy uczeń popełni zbyt wiele błędów, przez co zdania jest zbyt chaotyczne, niezrozumiałe:

– wyginam w skomplikowany sposób ciało, tworząc nieruchomą „rzeźbę Picasso”.

Dobrym sposobem na „wytykanie błędów” jest również stosowanie dźwięków. Można użyć np. małego dzwoneczka. Gdy uczeń popełni błąd, dzwonimy. Tą metodą informujemy o popełnieniu błędu, ale nie wskazujemy, jaki to błąd. Uczeń sam musi rozpoznać rodzaj błędu i go poprawić. Używając jakiegoś innego, dodatkowego dźwięku, można poinformować, że błąd został poprawiony. Osobiście używam klawiatury keyboardu wgranej do telefonu komórkowego, która umożliwia wydawanie przeróżnych dźwięków. Zastosowanie takiego rozwiązania, zachęca moich słuchaczy do mówienia w języku niemieckim i sprawia im dużo przyjemności.

Głośno i wyraźnie. Akcent, wymowa, ramy zrozumienia.

Kolejny problem z jakim się spotkałem w czasie nauczania, to niewyraźna dykcja, ciche mówienie zmuszające naszego rozmówcę do ciągłego proszenia o powtórzenie wypowiedzianego przez nas zdania. Kiedy prosiłem słuchaczy, których ten problem dotyczy, o powtórzenie wypowiedzi, zauważyłem, że starają się oni poprawić już poprawnie wypowiedziane przez siebie zdanie. Słysząc prośbę o powtórzenie wypowiedzi, myślą, że popełnili jakiś błąd, który należy naprawić. Jeśli nasz rozmówca nas nie rozumie, niekoniecznie musi to oznaczać, że popełniamy poważne błędy językowe czy gramatyczne. Może po prostu nie dosłyszał. Takie sytuacje będą wywoływać u ucznia myśl: „znowu coś źle powiedziałem”. Ludzie, którzy z natury cicho mówią, mogą doprowadzić się do depresji językowej, zniechęcenia do dalszej nauki. Należy więc mówić głośno i wyraźnie, aby wyeliminować wyżej wspomniany element zaburzający komunikację i wywołujący wątpliwości. Dodam jeszcze, że cicho mówiący rozmówcy są nudnymi i męczącymi partnerami do rozmowy. Aby nie pozbawiać rozmowy, dialogu dynamiki, należy jak najmniej myśleć o strukturach gramatycznych i mówić z przekonaniem, nawet jeśli wypowiadane przez nas zdania nie zawsze będą w stu procentach poprawne. Muzyk, po wielu godzinach prób, daje koncert, na którym powinien odegrać przećwiczone utwory raczej bezbłędnie. Grając, nie powinien mieć wątpliwości, czy gra dobrze, lecz powinien być pewien, że wykonuje wcześniej przećwiczony utwór właściwie. Uczący się języka obcego, spotykając się z rzeczywistą sytuacją, w której muszą użyć swoich umiejętności, często stawiają swoją wiedzę pod znakiem zapytania, zastanawiając się, czy na pewno mówią poprawnie. W trakcie rozmowy nie powinni wątpić w swoją wiedzę, lecz odegrać wcześniej przećwiczony koncert. Na zasadzie:

Wielu uczących się języka niemieckiego często nieudolnie próbuje naśladować akcent, wymowę niemiecką, chce mówić jak prawdziwy Niemiec. Prawda jest taka, że niewielu osobom udaje się osiągnąć wymarzony efekt. Najlepiej oczywiście nauczyć się wymowy, przebywając za granicą. Jednak nie każdy uczący się języka niemieckiego musi od razu przeprowadzić się do Niemiec. Ucząc się wymowy, należy się posługiwać również metodą prostoty i łatwizny. Według naukowców krtań człowieka rozwija się do 11, 12 roku życia. Wówczas jest na tyle elastyczna, by przyswoić sobie dowolny dźwięk. Jeśli w tym okresie nauczymy się naśladować np. dźwięki języka niemieckiego, to z łatwością uda nam się je odtworzyć nawet po latach. Jeśli jednak nie mieliśmy okazji nauczyć się tych dźwięków do 12 roku życia, będą one tylko zbliżone do oryginału. Co więc z tym fantem zrobić? Oczywiście należy doskonalić wymowę poprzez różne ćwiczenia, ale przede wszystkim należy pamiętać o tym, aby ona mieściła się w ramach zrozumienia. Lepiej wypowiadać słowa wyraźnie niż je fałszować poprzez sztuczną wymowę, co w efekcie doprowadza do zaburzeń w komunikacji.

Jak widać wszystkie przedstawione powyżej opcje języka, mieszczą się w ramie zrozumienia. Nie trzeba się więc przejmować, że język niemiecki, którym będziemy się posługiwać, nie będzie dokładnym odbiciem jego idealnego brzmienia. Ważne, że nie będzie on odbiegał od normy na tyle, by doprowadzić do zaburzeń w komunikacji.

Język niemiecki wzbogacony jest o dialekty, jak każdy inny język. Bywa, że Niemiec Niemca nie zrozumie. Również dialog Polaków – mówiących różnymi gwarami – jest niekomunikatywny. Każdy zna przykład Warszawiaka i Ślązaka lub Bawarczyka i Hanowerczyka. Kiedyś w Sosnowcu wszedłem do apteki, chcąc kupić jakieś tabletki przeciw bólowi gardła. Trzeba podkreślić, że pochodzę ze Śląska. Zwróciłem się do pani ekspedientki: Coś mnie kila w gardle, co pani w związku z tym poleca? Na co ona – A po naszemu…??? Szybko się zorientowałem, że nie zrozumiała słowa kila i poprawiłem na łaskocze. Po czym oczywiście dostałem to, czego chciałem i wyszedłem. Jak widać odmienność słów i melodii języka w danych regionach, mogą doprowadzić do zaburzeń w porozumiewaniu się. Pamiętajmy o dbałości w wymowie i starajmy się zachować umiar, żeby przypadkiem nie narazić się na śmieszność ze względu na naszą przedobrzoną wymowę lub akcent. Na zakończenie rozważań o wymowie i ramach zrozumienia, przedstawię sposób, jak opanować tzw. umlauty Ö i Ü w języku niemieckim, ponieważ nieprawidłowe wypowiedzenie tych głosek, może doprowadzić do zmiany znaczenia słowa, a wraz z nim znaczenia zdania.

Ö – usta układamy w kształcie litery O, a wypowiadamy Y. Ü – usta układamy w kształcie litery U, a wypowiadamy I.

(Ten rozdział pochodzi z książki Deutsch mit Akkusativ und Pommes, bitte!Książkę można nabyć w formacie PDF klikając TU lub czytać na blogu. Możesz również zostać Patronem (kliknij tu) i dostać ją za darmo. Co jakiś czas będę publikował kolejne rozdziały. Życzę miłej lektury!)

Czy jeśli powiem to tak „…”, to mnie zrozumieją?

(Ten rozdział pochodzi z książki Deutsch mit Akkusativ und Pommes, bitte!Książkę można nabyć w formacie PDF klikając TU lub czytać na blogu. Możesz również zostać Patronem (kliknij tu) i dostać ją za darmo. Co jakiś czas będę publikował kolejne rozdziały. Życzę miłej lektury!)

Poprawność w języku obcym i rodzimym odgrywa dla mnie bardzo ważną rolę. Moim słuchaczom staram się przyswoić nawyk dbałości o poprawność w języku obcym. W związku z tym spotykam się już od kilku lat z pytaniem w stylu – Czy jeśli zapomnę np. rodzajnika nieokreślonego albo pomylę rodzajnik określony, to mnie zrozumieją?. Oczywiście, że zrozumieją, ale jak to będzie wyglądało?! Różnicę między poprawnym a niepoprawnym zdaniem zaprezentuję za pomocą poniżej przedstawionej ilustracji.

Czy jeśli wyślę takie nadszarpnięte pismo np. do jakiegoś urzędu, to czy mnie zrozumieją?. Nikt z nas nie chciałby dostać porwanego listu, prawda? Oczywiście, zdarzają się w życiu takie błędy, jak to porwane pismo. Jednak nie należy się przez to zniechęcać do nauki języka obcego. Czasami pognieciemy lub poplamimy przypadkowo jakieś ważne pismo. Czasem pies przemieli w pysku jakiś ważny papier. Nie należy jednak dopuszczać do takich sytuacji. Chodzi o to, żeby nie bać się popełniania błędów w posługiwaniu się językiem niemieckim. Błędy są czymś naturalnym. Każdy błąd nas czegoś uczy. Dorosły człowiek wie, że rozgrzane żelazko oparzy. Dziecko będzie to wiedziało, jeśli mu powiemy, ale przekona się o tym dopiero wtedy, kiedy się sparzy. Starajmy się wyciągać wnioski i nie powielać popełnionych już błędów.

Zawsze tylko to co wiem, czyli jak słuchać, czytać i mówić (kontekst) AKTION = REAKTION

(Ten rozdział pochodzi z książki Deutsch mit Akkusativ und Pommes, bitte!Książkę można nabyć w formacie PDF klikając TU lub czytać na blogu. Możesz również zostać Patronem (kliknij tu) i dostać ją za darmo. Co jakiś czas będę publikował kolejne rozdziały. Życzę miłej lektury!)

Jak się okazuje, słuchanie, czytanie i mówienie nie są wcale takie proste, jakby się wydawało. Często tracimy czas i energię, koncentrując naszą uwagę na sprawach nieistotnych. Dając moim słuchaczom do przeczytania tekst i polecając im znalezienie konkretnych informacji, np. jak nazywa się osoba, o której opowiada tekst, gdzie mieszka i czym się zajmuje, niektórzy słuchacze, rozpoczynając czytanie, pytali mnie o tłumaczenie znalezionego słowa już na początku tekstu. Inni zaś przeczytali tekst i czekali, aż będą mogli udzielić odpowiedzi na zadane pytania. Pierwsi wykazali się brakiem umiejętności czytania, skoncentrowali się na tym, czego nie zrozumieli zamiast na tym, co można było zrozumieć i w ten sposób nie kończyli czytania tekstu. Brakowało im czasu na odnalezienie poszukiwanych informacji. Przypomina to pójście do sklepu z zamiarem kupienia chleba i wyjście ze sklepu z telewizorem, bo przykuł naszą uwagę. Drudzy zaś wykonali zadanie wzorowo. Koncentrowali się na informacjach, które poleciłem wyszukać. Szukali słów kluczowych, które rozumieją i które pomogą odpowiedzieć na zadane pytania. Czytając jakikolwiek tekst, skupiajmy się najpierw na tym, co jest dla nas zrozumiałe. Dopiero kolejnym krokiem może być szczegółowe opracowanie tekstu. Nigdy na odwrót.

Wniosek jest prosty. Należy skupiać się przede wszystkim na tym, co jest dla nas zrozumiałe, wówczas będziemy mogli wywnioskować słowa niezrozumiałe z kontekstu. Na przykład zdanie w języku polskim: Mój przyjaciel jest z zawodu blablabla. Naprawia samochody i bardzo lubi swoją pracę. Zdanie w języku niemieckim: Mein Freund ist blablabla von Beruf. Er repariert Autos und er mag seine Arbeit. Podczas słuchania, czytania tego zdania nie rozumiemy słowa blablabla, jednak nie skupiamy się na nim, lecz przyjmujemy je tylko do wiadomości, ponieważ kolejne zdanie wyjaśnia nam jego znaczenie. Naprawia samochody, więc pewnie jest mechanikiem samochodowym. I tak oto wywnioskowaliśmy, że blablabla to mechanik samochodowy. Gdybyśmy nie przestrzegali zasady: skupiam się tylko na tym, co wiem i rozumiem, nie usłyszelibyśmy całego zdania, co jest równoznaczne z tym, że nie bylibyśmy w stanie wysłuchać całej wypowiedzi i wywnioskować z kontekstu zdania słów, które nas interesują. Doprowadziłoby to również do zaburzenia lub wstrzymania komunikacji.

Jak kontynuować rozmowę nie wiedząc, o co chodzi? Czy jest więc sens zawracania sobie głowy tym, co niezrozumiałe? Słuchając i czytając na sposób globalny (skupiam się tylko na tym, co wiem i rozumiem), ułatwimy i usprawnimy sobie komunikację w języku niemieckim. Pomijając to, co jest dla nas niezrozumiałe, odkryjemy, że rozumiemy więcej, niż nam się wydawało, ponieważ w końcu będziemy w stanie przeczytać tekst w całości i wysłuchać do końca tego, co nasz rozmówca ma do powiedzenia.

Kolejną sprawnością, która powoduje zazwyczaj największe trudności, jest mówienie. W tym przypadku należy również skupić się tylko na tym, co wiem i potrafię. Jeśli czegoś nie potrafię powiedzieć, to logicznym jest, że tego nie wymyślę i nie powiem, więc nie ma sensu tracić czasu na takie myślenie. W przypadku, kiedy brak pewnych struktur gramatyki niemieckiej uniemożliwia nam powiedzenie zdania, np. Nie idę do szkoły, bo jestem chory. Skupiamy się na środkach dostępnych, czyli na tych strukturach, które znamy i konsrtuujemy w taki sposób, by jednak powiedzieć to, co chcemy: Nie idę do szkoły. Jestem chory. Jeśli czegoś nie potrafię, nie będę tego umiał, dopóki się tego nie nauczę. Kubuś Puchatek powiedział: Napisałbym list do Krzysia, ale nie umiem czytać. Gdyby Puchatek umiał czytać, to by napisał ten list, ale niestety nie umie. Jednak nie musi dać za wygraną. Może skorzystać z dostępnych rozwiązań, np. podyktować treść listu Prosiaczkowi, a później poprosić go, by mu go odczytał na głos. Przykład Kubusia Puchatka przypomina sytuację z budowaniem zdań w języku niemieckim. Jeśli nie znam jakiejś konstrukcji, muszę zastąpić ją taką, którą znam i potrafię zastosować. Jeśli nie umiem powiedzieć: Byłem na dobrym filmie, ponieważ wiąże się to z odmianą przymiotnika, której nie znam, należy powiedzieć – Byłem na filmie. Film był dobry. Korzystamy zawsze z dostępnych środków.

Bardzo istotne jest również, by w trakcie mówienia stosować równocześnie wiedzę gramatyczną i leksykalną. Wydaje się to oczywiste, jednak dla sporej ilości uczniów, tak nie jest. Wielu moich słuchaczy wykonuje ćwiczenia gramatyczne czasem wręcz perfekcyjnie. Jednak jeśli chodzi o równoczesne użycie gramatyki i poznanego słownictwa w swobodnym, produktywnym mówieniu, kończy się to czasem na ograniczaniu się tylko do słownictwa. Mówiąc, należy zawsze pamiętać o tym, żeby poznane słownictwo przepuścić przez filtr naszej znajomości gramatycznej. Nie robiąc tego, doprowadzamy samych siebie do uczucia dezorientacji i nasze wypowiedzi stają się chaotyczne, ponieważ używamy pojedynczych słów, które nie tworzą sensownego ładu. Można to porównać do pójścia z psem na spacer bez psa. Nie można iść z psem na spacer, nie zabierając go ze sobą. Nie nazywało by się to wtedy „pójściem z psem na spacer”.

Żeby puścić letnią wodę, czyli poprawnie użyć języka niemieckiego, należy dobrze zrównoważyć wodę ciepłą (słownictwo) i zimną (gramatyka). Żeby nie poparzyć rozmówcy naszym językiem niemieckim, należy korzystać z dwóch kurków do regulacji przepływu wody. Mówienie w języku obcym bywa trudne, ponieważ w trakcie wypowiedzi często musimy się zastanawiać, CO powiedzieć i JAK to powiedzieć. Wyćwiczenie struktur gramatycznych doprowadzi nas do momentu, w którym nie będziemy się już zastanawiać, JAK powiedzieć, ale CO powiedzieć, jak to robimy w języku ojczystym.

Zakładając, że bierzemy udział w konkursie, w którym pyta się nas o wiedzę, w tym przypadku o stolicę Polski, działamy na zasadzie AKTION – REAKTION. Nie tłumaczymy sobie pytania i nie układamy odpowiedzi. Jeśli znamy odpowiedź, po prostu ją wypowiadamy. Reagujemy odpowiedzią na pytanie. Zastanawiamy się tylko nad tym, CO powiedzieć, a nie JAK:

Poniższa ilustracja obrazuje skomplikowaną reakcję na pytanie zadane w języku niemieckim (pytanie -> tłumaczenie pytania -> skonstruowanie odpowiedzi w języku polskim -> jak to powiedzieć, czyli przetłumaczenie odpowiedzi na język niemiecki -> udzielenie odpowiedzi):

Działanie przedstawione powyżej, jest odruchem naturalnym, gdy stawiamy pierwsze kroki w nauce języka obcego. Jednak nie należy przyzwyczajać się do tego toku myślenia. Z czasem, kiedy nasza wiedza zacznie obejmować większe obszary języka niemieckiego, należy działać na zasadzie AKTION = REAKTION. Po co tłumaczyć zdanie z języka niemieckiego na polski, skoro i tak je rozumiem w języku niemieckim. A jeśli nawet nie rozumiem całego zdania, to skupiam się na tym, co rozumiem i po reakcji rozmówcy dowiaduję się, czy moja interpretacja wypowiedzianego zdania, czy postawionego pytania była właściwa. Z czasem, po wielu ćwiczeniach, będziemy, podobnie jak to robimy w języku polskim, komunikować się bez zbędnych procesów myślowych w języku niemieckim. Na pytanie padnie odpowiedź. Na akcję będzie reakcja, tak jak na ilustracji przedstawionej poniżej:

Niewątpliwie ćwiczenie czyni mistrza, więc aby przyzwoicie opanować język, należy używać go jak najczęściej. Jeśli nie mamy naturalnych warunków do ćwiczenia języka niemieckiego, bo nie mieszkamy w Niemczech lub nie mamy tzw. native speaker’a jako partnera do rozmowy, musimy sobie sami stworzyć warunki, zmyślając pewne sytuacje i odgrywając je wirtualnie sami z sobą. Można sobie np. wyobrazić, że ktoś zapytał nas o przebieg naszego dnia, więc opowiadamy sobie w języku niemieckim, co dziś robiliśmy. Ćwicząc wypowiedź na dany temat, możemy się do niej najpierw przygotować. Wypisujemy na kartce słowa i struktury gramatyczne, jakie nam są do danego tematu potrzebne, którymi możemy się w danej wypowiedzi posłużyć.

Oczywiście, najlepiej opisywać sytuacje prawdopodobne, z życia wzięte . Na przykład:

Po takich ćwiczeniach łatwiej nam będzie reagować i improwizować w sytuacjach rzeczywistych. Należy oczywiście pamiętać, że ilekroć ćwiczymy, możemy analizować i zastanawiać się nad poprawnością i konstrukcją wypowiedzi, natomiast kiedy komunikujemy się już w sytuacjach rzeczywistych, nie powinniśmy myśleć, lecz reagować.

Kolejnym ćwiczeniem usprawniającym mówienie może być mówienie wokół słowa. Piszemy na paru karteczkach jakieś rzeczowniki z rodzajnikiem. Następnie mieszamy karteczki, losujemy jedną i układamy zdania wokół wylosowanego słowa np., gdy wylosowaliśmy das Fahrrad – rower: Mam rower. Mój rower jest bardzo ładny. Lubię mój rower, ponieważ jest on moim najlepszym przyjacielem. Kupiłem go kiedyś w sklepie. Zawsze wszędzie jeździmy razem. Zawsze jesteśmy razem. Mój rower lubi szybko jeździć. Nigdy nie kłócę się z moim rowerem. Mój rower lubi czytać książki, ale nie lubi pływać, dlatego rzadko jeździmy nad morze… itp.

Takie mówienie wokół słowa, daje nam możliwość powiedzenia tego, co tylko chcemy i stosowania wielu struktur gramatycznych, które poznaliśmy w trakcie nauki języka niemieckiego. Ćwiczymy tu dosłownie wszystko, czego się nauczyliśmy. Przed wypowiedzią możemy sobie zrobić oczywiście plan, czyli spis tego, co możemy powiedzieć i jakich znanych struktur użyć.

Rodzajnik nieokreślony i określony z przymiotnikiem

(Ten rozdział pochodzi z książki Deutsch mit Akkusativ und Pommes, bitte!Książkę można nabyć w formacie PDF klikając TU lub czytać na blogu. Co jakiś czas będę publikował kolejne rozdziały. Życzę miłej lektury!)



Rodzajnik nieokreślony i określony + przymiotnik + rzeczownik w Nominativie, ein kleiner – der kleine (rodzaj męski)

Chcąc powiedzieć: To jest mały mężczyzna (pytanie kto? co? to jest = mały mężczyzna = Nominativ), musimy użyć rodzajnika nieokreślonego z przymiotnikiem mały – klein, który przyjmuje końcówkę -er. Ponieważ mówimy o jakimś tam małym mężczyźnie, bliżej nieokreślonym, nie wiemy, o jakiego małego mężczyznę chodzi, więc używamy rodzajnika nieokreślonego. Jeśli wiemy, że mężczyzna – Mann ma rodzajnik określony der, to musimy użyć rodzajnika nieokreślonego z przymiotnikiem ein kleiner.

Chcąc powiedzieć: Ten mały mężczyzna jest duży (pytanie kto? co? to jest = mały mężczyzna = Nominativ), musimy użyć rodzajnika określonego z przymiotnikiem, który przyjmuje końcówkę -e. Ponieważ mówimy o tym konkretnym małym mężczyźnie, o którym wcześniej wspomnieliśmy, używamy rodzajnika określonego. Jeśli wiemy, że mężczyzna – Mann ma rodzajnik określony der, to musimy użyć teraz rodzajnika określonego z przymiotnikiem der kleine.

Rodzajnik nieokreślony i określony + przymiotnik + rzeczownik w Nominativie, eine kleine – die kleine (rodzaj żeński)

Chcąc powiedzieć: To jest mała kobieta (pytanie kto? co? to jest = mała kobieta = Nominativ), musimy użyć rodzajnika nieokreślonego z przymiotnikiem mały – klein, który przyjmuje końcówkę -e. Ponieważ mówimy o jakiejś tam małej kobiecie, bliżej nieokreślonej, nie wiemy, o jaką kobietę chodzi, więc używamy rodzajnika nieokreślonego. Jeśli wiemy, że kobieta – Frau ma rodzajnik określony die, to musimy użyć rodzajnika nieokreślonego z przymiotnikiem eine kleine.


Chcąc powiedzieć: Ta mała kobieta jest ładna (pytanie kto? co? to jest = mała kobieta = Nominativ), musimy użyć rodzajnika określonego z przymiotnikiem mały – klein, który przyjmuje końcówkę -e. Ponieważ mówimy o tej konkretnej małej kobiecie, o której wcześniej wspomnieliśmy, więc używamy rodzajnika określonego. Jeśli wiemy, że kobieta – Frau ma rodzajnik określony die, to musimy użyć teraz rodzajnika określonego z przymiotnikiem die kleine.

Rodzajnik nieokreślony i określony + przymiotnik + rzeczownik w Nomina! vie, ein kleines – das kleine (rodzaj nijaki)

Chcąc powiedzieć: To jest małe dziecko (pytanie kto? co? to jest = małe dziecko = Nominati v), musimy użyć rodzajnika nieokreślonego z przymiotnikiem mały – klein, który przyjmuje końcówkę -es. Ponieważ mówimy o jakimś tam małym dziecku, bliżej nieokreślonym, nie wiemy, o jakie dziecko chodzi, więc używamy rodzajnika nieokreślonego. Jeśli wiemy, że dziecko – Kind ma rodzajnik określony das, to musimy użyć rodzajnika nieokreślonego z przymiotnikiem ein kleines.

Chcąc powiedzieć: To małe dziecko jest małe (pytanie kto? co? to jest = małe dziecko = Nominativ), musimy użyć rodzajnika określonego z przymiotnikiem mały – klein, który przyjmuje końcówkę -e. Ponieważ mówimy o tym konkretnym małym dziecku, o którym wcześniej wspomnieliśmy, używamy rodzajnika określonego. Jeśli wiemy, że dziecko – Kind ma rodzajnik określony das, to musimy użyć rodzajnika określonego z przymiotnikiem das kleine.

W kolejnej części omówię rodzajnik nieokreślony i określony z przymiotnikiem w Akkusativie.

Słownictwo

(Ten rozdział pochodzi z książki Deutsch mit Akkusativ und Pommes, bitte!  Książkę można nabyć w formacie PDF klikając TU lub czytać na blogu. Co jakiś czas będę publikował kolejne rozdziały. Życzę miłej lektury!)

Słownictwo odgrywa ogromną rolę w każdym języku. Słowa umożliwiają nam precyzyjne wyrażanie myśli. Im więcej słów znamy, tym łatwiej jest nam się porozumieć z innymi ludźmi, wyrażać nasze potrzeby i intencje. Jak więc uczyć się ich i które są te podstawowe? Dużą pomocą są podręczniki do języka niemieckiego, ponieważ zawierają najczęściej używane słownictwo. Należy również pamiętać o tym, aby uczyć się tylko tych słów, które
nas interesują. Lepiej umieć 10 słów dobrze niż 30 byle jak. Dlatego warto obserwować otoczenie i myśleć o standardowych sytuacjach, które mogą nas w życiu codziennym spotkać. Jeśli rozejrzymy się wokoło, np. w domu, zauważymy wiele przedmiotów, których nazewnictwa w języku obcym warto się nauczyć, np. nóż, widelec, telewizor, buty, herbata, telefon, komputer itp. Na 100% się przyda. Wymyślanie sytuacji, w jakich możemy się znaleźć, pomoże nam również w zlokalizowaniu potrzebnych słów, np. jeśli pójdę do sklepu, to muszę wiedzieć, jak nazywają się potrzebne mi produkty. Gdy będę chciał kupić bilet, to muszę wiedzieć, jak się on nazywa w języku niemieckim itp.

Bardzo ważnym jest, aby nie uczyć się słówek z listy na pamięć, gdyż w ten sposób nie ułatwiamy naszemu mózgowi zakorzenienia tych słów w naszej pamięci. Jeśli nauczymy się listy słów, zostaną one zapamiętane na krótki okres czasu, ponieważ zostały tylko przyjęte do naszej pamięci, ale nie otrzymały zakotwiczenia, które umożliwiłoby takiemu słowu zapuścić korzenie. Taką kotwicę otrzymuje słowo wtedy, gdy opracowane zostało w kontekście. Praca mózgu opiera się na skojarzeniach. Nie tworzy on alfabetycznej listy słówek. Umieszcza wyrazy obok siebie, które w jakiś sposób są ze sobą powiązane, skojarzone i robi to w formie gałęzi drzew. Poniżej przedstawiam zasłyszany dowcip, który pokazuje jak to mniej więcej działa:
Wchodzi pijak do autobusu i podaje blondynce bilet, mówiąc:
– Rybko skasujesz mi bilet?
Kobieta zaczęła myśleć:
– Rybka to szczupak. Szczupak to zęby. Zęby to pies. Pies to suka.
Po czym wykrzyknęła:
– Ludzie on nazwał mnie SUKĄ !!!


Poniżej ilustracja przedstawiająca kojarzenie słów:

Słów należy zawsze uczyć się w kontekście. Jeśli uczymy się np. słowa kot, to użyjmy go od razu w zdaniu, np.: Mój kot nazywa się Felix. A jeśli faktycznie mamy kota w domu, to weźmy go na ręce i wypowiedzmy to zdanie. Zapamiętanie tego słowa (nawet zdania) zostanie wzmocnione poprzez wizje, dotyk, zapach i sytuacje. Próbując przypomnieć sobie słowo kot, przypomnimy sobie również to, w jaki sposób nauczyliśmy się tego słowa. Od tej pory Katze będzie nam się kojarzyło z naszym kotem Felixem a nie z papierową listą, do której żywimy tylko negatywne uczucia, bo lista jest długa i muszę się jej nauczyć.

Wróćmy do dni naszych najmłodszych lat, kiedy to uczyliśmy się mówić. Czy mama dała ci listę słówek i kazała ci się ich nauczyć? To, że kot jest kotem dowiedziałeś się w momencie, kiedy zobaczyłeś kota i zostałeś poinformowany, że ten stwór właśnie tak jest nazywany. Tak uczymy się słów od najmłodszych lat. Robinson Crusoe, ucząc się języka Piętaszka, nie posiadał słownika, uczył się słów tak, jak je widział i słyszał. Zapamiętując, powinniśmy używać wszystkich naszych zmysłów. Jeśli zmywasz naczynia, powiedz – zmywam
naczynia. Idąc ulicą, nazywaj wszystko to, co wokół widzisz. Jeśli nie potrafisz czegoś nazwać w języku niemieckim, zapisz, co to było. Znajdź to słowo w słowniku. Następnie zapisz je na kartce i schowaj ją do kieszeni. Przechodząc następnym razem obok tego przedmiotu, wyciągnij kartkę z jego nazwą w języku niemieckim i wypowiedz na głos, co to jest. Wyrzuć kartkę dopiero wtedy, kiedy nauczysz się już tego słowa. Wystarczy jedno słówko dziennie zapisać na kartce, to nie wymaga żadnego wysiłku, jedynie konsekwencji.
Możesz również poprzyklejać karteczki z nazwą na różne przedmioty w domu czy pracy. Wystarczy, że będziesz widział naklejoną karteczkę na wybranym przez ciebie przedmiocie. Chcąc nie chcąc, przeczytasz ją w mgnieniu oka, za każdym razem, kiedy ją zobaczysz. I w taki sposób utkwi to słowo w twojej pamięci. Oczywiście mieszkanie wyklejone karteczkami nie będzie wyglądało rewelacyjnie. Chcąc się ich pozbyć, jak najszybciej będziesz chciał się ich nauczyć.

Wielokrotnie prowadziłem zajęcia w sali z języka włoskiego, gdzie słuchacze poprzyklejali kartki, m.in. na tablice, drzwi, okna, krzesła. Ucząc w tej sali, chcąc nie chcąc, czytałem nieświadomie te karteczki i nagle, ni stąd ni z owąd, wiem, że drzwi po włosku to porta, a okno finestra. Więc jak widać, metoda jest naprawdę skuteczna. Nauka słówek tym sposobem sprawi Ci Drogi Czytelniku na pewno więcej przyjemności niż metoda wkuwania za pomocą listy.