Archiwa kategorii: Deutsch mit Akkusativ und Pommes, bitte!

Słowo końcowe

Drogi Czytelniku, jestem przekonany, że techniki przedstawione w tym poradniku, oparte na wieloletnim doświadczeniu, pomogą Ci w nieskomplikowany sposób nauczyć się języka niemieckiego. Jeśli wyrobisz sobie przedstawiony przeze mnie sposób myślenia o języku niemieckim i w języku niemieckim i będziesz się go konsekwentnie trzymał, na pewno osiągniesz wyznaczony przez siebie cel, jakim jest przyzwoite opanowanie języka niemieckiego. Nigdy nie patrz ile jeszcze do nauki pozostało, tylko ile się już nauczyłeś. Ciesz się zdobytą wiedzą. Dążenie do celu powinno być twoją największą radością, a jego osiągnięcie nagrodą. Życzę więc powodzenia i wytrwałości.

Niemiecki poeta, Johann Wolfgang Goethe, powiedział kiedyś: „Sooftmal bist du Mensch, wieviel Sprachen du sprichst”. W wolnym tłumaczeniu znaczy to – „Tyle ile znasz języków, tyle razy jesteś człowiekiem”, zatem uczmy się języków obcych, nie zniechęcajmy się po paru porażkach, bo umiejętność porozumiewania się z człowiekiem innej narodowości w jego rodzimym języku, jest naprawdę niezwykłym doświadczeniem i pozwala nam nie tylko zrozumieć, ale również przeżyć jego kulturę i poznać lepiej samego siebie. A takie doświadczenia są bezcenne. Poza tym podróżowanie bez języka obcego jest gorsze niż podróżowanie bez paszportu. Nie zapomnij więc spakować języka, kiedy będziesz wybierał się w podróż.

GUTE REISE UND VIEL SPASS !!! TOI, TOI, TOI !!!

(Ten rozdział pochodzi z książki Deutsch mit Akkusativ und Pommes, bitte!Książkę można nabyć w formacie PDF klikając TU lub czytać na blogu. Możesz również zostać Patronem (kliknij tu) i dostać ją w prezencie i dodatkowy dostęp do unikalnych materiałów.

Propozycje dla nauczycieli

(Ten rozdział pochodzi z książki Deutsch mit Akkusativ und Pommes, bitte!Książkę można nabyć w formacie PDF klikając TU lub czytać na blogu. Możesz również zostać Patronem (kliknij tu) i dostać ją za darmo. Co jakiś czas będę publikował kolejne rozdziały. Życzę miłej lektury!)

W pracy z uczniami podstawową sprawą dla nauczyciela jest rozpoznanie przeważającego w grupie stylu uczenia się. Każdy z uczniów przyswaja wiedzę na swój świadomie lub nieświadomie wypracowany sposób, poprzez słuch, wizję, mowę, pismo, ruch itp. Zadaniem nauczyciela jest ułatwienie uczniowi przyswajania wiedzy, czyli przedstawienie jej w jak najbardziej przystępny dla ucznia sposób. Jako że u większości moich uczniów przeważa styl wzrokowca, który nieustannie domaga się efektów wizualnych, stosuję mowę ciała min. jako wsparcie dla przyswojenia i utrwalenia struktur gramatycznych. Wiedza gramatyczna pozwala tworzyć składne i logiczne myśli i jest podstawą każdego języka obcego, dlatego tak ważnym jest, aby opanować ją w praktyczny sposób. Nawet jeśli uczeń opanuje gramatykę teoretycznie, to niekoniecznie musi oznaczać, że tworząc wypowiedzi ustne, będzie potrafił ją wykorzystać. I tu pojawia się zadanie nauczyciela. Jeśli uczeń popełni błąd, należy go o tym poinformować, by umożliwić mu poprawę. Uczeń koniecznie musi otrzymać informację zwrotną. Metoda polegająca na przerywaniu uczniowi wypowiedzi, np. typu „źle odmieniony czasownik”, czy „zapomniałeś rodzajnika”, bywa dobra, ale jest również męcząca zarówno dla nauczyciela jak i dla ucznia. Efektem może być niedokończenie wypowiadanego zdania i zniechęcenie ucznia do mówienia. Nie ułatwia płynnej komunikacji. Moim pomysłem, który stosuję regularnie na zajęciach, są wymyślone przeze mnie znaki niewerbalne, rodzaj migowego języka. Uczeń tworzy wypowiedź, a jeśli popełnia jakiś błąd, pokazuję mu znak, który jest przypisany do tego rodzaju błędu. W ten sposób uczeń ma możliwość autokorekty bez zbędnych słów nauczyciela i uczy się w zabawny sposób praktycznego użycia gramatyki. Pozy „pantomimicznego klauna”, które czasem przyjmuję, aby uświadomić popełniony błąd, doprowadzają moich słuchaczy często do śmiechu. Takie wizualizowanie gramatyki utrwala w głowie uczącego się obraz struktur gramatycznych, co jest zdecydowanie przyjemniejsze, niż uczenie się suchych regułek. Ten pantomimiczny rodzaj „wytykania błędów” jest bardzo skuteczny i pozytywnie przyjmowany przez uczniów. Uczy koncentracji i skutecznie pomaga utrwalać struktury gramatyczne. Oto kilka przykładów:

Częstym błędem jest niewłaściwe umiejscowienie czasownika w zdaniu głównym/nadrzędnym, więc:

– palce ułożone na znak V jak w pokojowym pozdrowieniu „peace”, oznaczają = Verb auf Positon zwei. (V= Verb + dwa palce = drugie miejsce = czasownik na drugim miejscu.)

W sytuacji gdy uczeń zapomni postawić czasownik na końcu zdania podrzędnego:

– znak „peace” jak powyżej, machając ręką z lewej do prawej strony. Gdy uczeń zapomni postawić np. rodzajnika nieokreślonego przed rzeczownikiem:

– delikatnie klaszczę (raz).

W sytuacji gdy uczeń popełni zbyt wiele błędów, przez co zdania jest zbyt chaotyczne, niezrozumiałe:

– wyginam w skomplikowany sposób ciało, tworząc nieruchomą „rzeźbę Picasso”.

Dobrym sposobem na „wytykanie błędów” jest również stosowanie dźwięków. Można użyć np. małego dzwoneczka. Gdy uczeń popełni błąd, dzwonimy. Tą metodą informujemy o popełnieniu błędu, ale nie wskazujemy, jaki to błąd. Uczeń sam musi rozpoznać rodzaj błędu i go poprawić. Używając jakiegoś innego, dodatkowego dźwięku, można poinformować, że błąd został poprawiony. Osobiście używam klawiatury keyboardu wgranej do telefonu komórkowego, która umożliwia wydawanie przeróżnych dźwięków. Zastosowanie takiego rozwiązania, zachęca moich słuchaczy do mówienia w języku niemieckim i sprawia im dużo przyjemności.

Głośno i wyraźnie. Akcent, wymowa, ramy zrozumienia.

Kolejny problem z jakim się spotkałem w czasie nauczania, to niewyraźna dykcja, ciche mówienie zmuszające naszego rozmówcę do ciągłego proszenia o powtórzenie wypowiedzianego przez nas zdania. Kiedy prosiłem słuchaczy, których ten problem dotyczy, o powtórzenie wypowiedzi, zauważyłem, że starają się oni poprawić już poprawnie wypowiedziane przez siebie zdanie. Słysząc prośbę o powtórzenie wypowiedzi, myślą, że popełnili jakiś błąd, który należy naprawić. Jeśli nasz rozmówca nas nie rozumie, niekoniecznie musi to oznaczać, że popełniamy poważne błędy językowe czy gramatyczne. Może po prostu nie dosłyszał. Takie sytuacje będą wywoływać u ucznia myśl: „znowu coś źle powiedziałem”. Ludzie, którzy z natury cicho mówią, mogą doprowadzić się do depresji językowej, zniechęcenia do dalszej nauki. Należy więc mówić głośno i wyraźnie, aby wyeliminować wyżej wspomniany element zaburzający komunikację i wywołujący wątpliwości. Dodam jeszcze, że cicho mówiący rozmówcy są nudnymi i męczącymi partnerami do rozmowy. Aby nie pozbawiać rozmowy, dialogu dynamiki, należy jak najmniej myśleć o strukturach gramatycznych i mówić z przekonaniem, nawet jeśli wypowiadane przez nas zdania nie zawsze będą w stu procentach poprawne. Muzyk, po wielu godzinach prób, daje koncert, na którym powinien odegrać przećwiczone utwory raczej bezbłędnie. Grając, nie powinien mieć wątpliwości, czy gra dobrze, lecz powinien być pewien, że wykonuje wcześniej przećwiczony utwór właściwie. Uczący się języka obcego, spotykając się z rzeczywistą sytuacją, w której muszą użyć swoich umiejętności, często stawiają swoją wiedzę pod znakiem zapytania, zastanawiając się, czy na pewno mówią poprawnie. W trakcie rozmowy nie powinni wątpić w swoją wiedzę, lecz odegrać wcześniej przećwiczony koncert. Na zasadzie:

Wielu uczących się języka niemieckiego często nieudolnie próbuje naśladować akcent, wymowę niemiecką, chce mówić jak prawdziwy Niemiec. Prawda jest taka, że niewielu osobom udaje się osiągnąć wymarzony efekt. Najlepiej oczywiście nauczyć się wymowy, przebywając za granicą. Jednak nie każdy uczący się języka niemieckiego musi od razu przeprowadzić się do Niemiec. Ucząc się wymowy, należy się posługiwać również metodą prostoty i łatwizny. Według naukowców krtań człowieka rozwija się do 11, 12 roku życia. Wówczas jest na tyle elastyczna, by przyswoić sobie dowolny dźwięk. Jeśli w tym okresie nauczymy się naśladować np. dźwięki języka niemieckiego, to z łatwością uda nam się je odtworzyć nawet po latach. Jeśli jednak nie mieliśmy okazji nauczyć się tych dźwięków do 12 roku życia, będą one tylko zbliżone do oryginału. Co więc z tym fantem zrobić? Oczywiście należy doskonalić wymowę poprzez różne ćwiczenia, ale przede wszystkim należy pamiętać o tym, aby ona mieściła się w ramach zrozumienia. Lepiej wypowiadać słowa wyraźnie niż je fałszować poprzez sztuczną wymowę, co w efekcie doprowadza do zaburzeń w komunikacji.

Jak widać wszystkie przedstawione powyżej opcje języka, mieszczą się w ramie zrozumienia. Nie trzeba się więc przejmować, że język niemiecki, którym będziemy się posługiwać, nie będzie dokładnym odbiciem jego idealnego brzmienia. Ważne, że nie będzie on odbiegał od normy na tyle, by doprowadzić do zaburzeń w komunikacji.

Język niemiecki wzbogacony jest o dialekty, jak każdy inny język. Bywa, że Niemiec Niemca nie zrozumie. Również dialog Polaków – mówiących różnymi gwarami – jest niekomunikatywny. Każdy zna przykład Warszawiaka i Ślązaka lub Bawarczyka i Hanowerczyka. Kiedyś w Sosnowcu wszedłem do apteki, chcąc kupić jakieś tabletki przeciw bólowi gardła. Trzeba podkreślić, że pochodzę ze Śląska. Zwróciłem się do pani ekspedientki: Coś mnie kila w gardle, co pani w związku z tym poleca? Na co ona – A po naszemu…??? Szybko się zorientowałem, że nie zrozumiała słowa kila i poprawiłem na łaskocze. Po czym oczywiście dostałem to, czego chciałem i wyszedłem. Jak widać odmienność słów i melodii języka w danych regionach, mogą doprowadzić do zaburzeń w porozumiewaniu się. Pamiętajmy o dbałości w wymowie i starajmy się zachować umiar, żeby przypadkiem nie narazić się na śmieszność ze względu na naszą przedobrzoną wymowę lub akcent. Na zakończenie rozważań o wymowie i ramach zrozumienia, przedstawię sposób, jak opanować tzw. umlauty Ö i Ü w języku niemieckim, ponieważ nieprawidłowe wypowiedzenie tych głosek, może doprowadzić do zmiany znaczenia słowa, a wraz z nim znaczenia zdania.

Ö – usta układamy w kształcie litery O, a wypowiadamy Y. Ü – usta układamy w kształcie litery U, a wypowiadamy I.

(Ten rozdział pochodzi z książki Deutsch mit Akkusativ und Pommes, bitte!Książkę można nabyć w formacie PDF klikając TU lub czytać na blogu. Możesz również zostać Patronem (kliknij tu) i dostać ją za darmo. Co jakiś czas będę publikował kolejne rozdziały. Życzę miłej lektury!)

Czy jeśli powiem to tak „…”, to mnie zrozumieją?

(Ten rozdział pochodzi z książki Deutsch mit Akkusativ und Pommes, bitte!Książkę można nabyć w formacie PDF klikając TU lub czytać na blogu. Możesz również zostać Patronem (kliknij tu) i dostać ją za darmo. Co jakiś czas będę publikował kolejne rozdziały. Życzę miłej lektury!)

Poprawność w języku obcym i rodzimym odgrywa dla mnie bardzo ważną rolę. Moim słuchaczom staram się przyswoić nawyk dbałości o poprawność w języku obcym. W związku z tym spotykam się już od kilku lat z pytaniem w stylu – Czy jeśli zapomnę np. rodzajnika nieokreślonego albo pomylę rodzajnik określony, to mnie zrozumieją?. Oczywiście, że zrozumieją, ale jak to będzie wyglądało?! Różnicę między poprawnym a niepoprawnym zdaniem zaprezentuję za pomocą poniżej przedstawionej ilustracji.

Czy jeśli wyślę takie nadszarpnięte pismo np. do jakiegoś urzędu, to czy mnie zrozumieją?. Nikt z nas nie chciałby dostać porwanego listu, prawda? Oczywiście, zdarzają się w życiu takie błędy, jak to porwane pismo. Jednak nie należy się przez to zniechęcać do nauki języka obcego. Czasami pognieciemy lub poplamimy przypadkowo jakieś ważne pismo. Czasem pies przemieli w pysku jakiś ważny papier. Nie należy jednak dopuszczać do takich sytuacji. Chodzi o to, żeby nie bać się popełniania błędów w posługiwaniu się językiem niemieckim. Błędy są czymś naturalnym. Każdy błąd nas czegoś uczy. Dorosły człowiek wie, że rozgrzane żelazko oparzy. Dziecko będzie to wiedziało, jeśli mu powiemy, ale przekona się o tym dopiero wtedy, kiedy się sparzy. Starajmy się wyciągać wnioski i nie powielać popełnionych już błędów.

Zawsze tylko to co wiem, czyli jak słuchać, czytać i mówić (kontekst) AKTION = REAKTION

(Ten rozdział pochodzi z książki Deutsch mit Akkusativ und Pommes, bitte!Książkę można nabyć w formacie PDF klikając TU lub czytać na blogu. Możesz również zostać Patronem (kliknij tu) i dostać ją za darmo. Co jakiś czas będę publikował kolejne rozdziały. Życzę miłej lektury!)

Jak się okazuje, słuchanie, czytanie i mówienie nie są wcale takie proste, jakby się wydawało. Często tracimy czas i energię, koncentrując naszą uwagę na sprawach nieistotnych. Dając moim słuchaczom do przeczytania tekst i polecając im znalezienie konkretnych informacji, np. jak nazywa się osoba, o której opowiada tekst, gdzie mieszka i czym się zajmuje, niektórzy słuchacze, rozpoczynając czytanie, pytali mnie o tłumaczenie znalezionego słowa już na początku tekstu. Inni zaś przeczytali tekst i czekali, aż będą mogli udzielić odpowiedzi na zadane pytania. Pierwsi wykazali się brakiem umiejętności czytania, skoncentrowali się na tym, czego nie zrozumieli zamiast na tym, co można było zrozumieć i w ten sposób nie kończyli czytania tekstu. Brakowało im czasu na odnalezienie poszukiwanych informacji. Przypomina to pójście do sklepu z zamiarem kupienia chleba i wyjście ze sklepu z telewizorem, bo przykuł naszą uwagę. Drudzy zaś wykonali zadanie wzorowo. Koncentrowali się na informacjach, które poleciłem wyszukać. Szukali słów kluczowych, które rozumieją i które pomogą odpowiedzieć na zadane pytania. Czytając jakikolwiek tekst, skupiajmy się najpierw na tym, co jest dla nas zrozumiałe. Dopiero kolejnym krokiem może być szczegółowe opracowanie tekstu. Nigdy na odwrót.

Wniosek jest prosty. Należy skupiać się przede wszystkim na tym, co jest dla nas zrozumiałe, wówczas będziemy mogli wywnioskować słowa niezrozumiałe z kontekstu. Na przykład zdanie w języku polskim: Mój przyjaciel jest z zawodu blablabla. Naprawia samochody i bardzo lubi swoją pracę. Zdanie w języku niemieckim: Mein Freund ist blablabla von Beruf. Er repariert Autos und er mag seine Arbeit. Podczas słuchania, czytania tego zdania nie rozumiemy słowa blablabla, jednak nie skupiamy się na nim, lecz przyjmujemy je tylko do wiadomości, ponieważ kolejne zdanie wyjaśnia nam jego znaczenie. Naprawia samochody, więc pewnie jest mechanikiem samochodowym. I tak oto wywnioskowaliśmy, że blablabla to mechanik samochodowy. Gdybyśmy nie przestrzegali zasady: skupiam się tylko na tym, co wiem i rozumiem, nie usłyszelibyśmy całego zdania, co jest równoznaczne z tym, że nie bylibyśmy w stanie wysłuchać całej wypowiedzi i wywnioskować z kontekstu zdania słów, które nas interesują. Doprowadziłoby to również do zaburzenia lub wstrzymania komunikacji.

Jak kontynuować rozmowę nie wiedząc, o co chodzi? Czy jest więc sens zawracania sobie głowy tym, co niezrozumiałe? Słuchając i czytając na sposób globalny (skupiam się tylko na tym, co wiem i rozumiem), ułatwimy i usprawnimy sobie komunikację w języku niemieckim. Pomijając to, co jest dla nas niezrozumiałe, odkryjemy, że rozumiemy więcej, niż nam się wydawało, ponieważ w końcu będziemy w stanie przeczytać tekst w całości i wysłuchać do końca tego, co nasz rozmówca ma do powiedzenia.

Kolejną sprawnością, która powoduje zazwyczaj największe trudności, jest mówienie. W tym przypadku należy również skupić się tylko na tym, co wiem i potrafię. Jeśli czegoś nie potrafię powiedzieć, to logicznym jest, że tego nie wymyślę i nie powiem, więc nie ma sensu tracić czasu na takie myślenie. W przypadku, kiedy brak pewnych struktur gramatyki niemieckiej uniemożliwia nam powiedzenie zdania, np. Nie idę do szkoły, bo jestem chory. Skupiamy się na środkach dostępnych, czyli na tych strukturach, które znamy i konsrtuujemy w taki sposób, by jednak powiedzieć to, co chcemy: Nie idę do szkoły. Jestem chory. Jeśli czegoś nie potrafię, nie będę tego umiał, dopóki się tego nie nauczę. Kubuś Puchatek powiedział: Napisałbym list do Krzysia, ale nie umiem czytać. Gdyby Puchatek umiał czytać, to by napisał ten list, ale niestety nie umie. Jednak nie musi dać za wygraną. Może skorzystać z dostępnych rozwiązań, np. podyktować treść listu Prosiaczkowi, a później poprosić go, by mu go odczytał na głos. Przykład Kubusia Puchatka przypomina sytuację z budowaniem zdań w języku niemieckim. Jeśli nie znam jakiejś konstrukcji, muszę zastąpić ją taką, którą znam i potrafię zastosować. Jeśli nie umiem powiedzieć: Byłem na dobrym filmie, ponieważ wiąże się to z odmianą przymiotnika, której nie znam, należy powiedzieć – Byłem na filmie. Film był dobry. Korzystamy zawsze z dostępnych środków.

Bardzo istotne jest również, by w trakcie mówienia stosować równocześnie wiedzę gramatyczną i leksykalną. Wydaje się to oczywiste, jednak dla sporej ilości uczniów, tak nie jest. Wielu moich słuchaczy wykonuje ćwiczenia gramatyczne czasem wręcz perfekcyjnie. Jednak jeśli chodzi o równoczesne użycie gramatyki i poznanego słownictwa w swobodnym, produktywnym mówieniu, kończy się to czasem na ograniczaniu się tylko do słownictwa. Mówiąc, należy zawsze pamiętać o tym, żeby poznane słownictwo przepuścić przez filtr naszej znajomości gramatycznej. Nie robiąc tego, doprowadzamy samych siebie do uczucia dezorientacji i nasze wypowiedzi stają się chaotyczne, ponieważ używamy pojedynczych słów, które nie tworzą sensownego ładu. Można to porównać do pójścia z psem na spacer bez psa. Nie można iść z psem na spacer, nie zabierając go ze sobą. Nie nazywało by się to wtedy „pójściem z psem na spacer”.

Żeby puścić letnią wodę, czyli poprawnie użyć języka niemieckiego, należy dobrze zrównoważyć wodę ciepłą (słownictwo) i zimną (gramatyka). Żeby nie poparzyć rozmówcy naszym językiem niemieckim, należy korzystać z dwóch kurków do regulacji przepływu wody. Mówienie w języku obcym bywa trudne, ponieważ w trakcie wypowiedzi często musimy się zastanawiać, CO powiedzieć i JAK to powiedzieć. Wyćwiczenie struktur gramatycznych doprowadzi nas do momentu, w którym nie będziemy się już zastanawiać, JAK powiedzieć, ale CO powiedzieć, jak to robimy w języku ojczystym.

Zakładając, że bierzemy udział w konkursie, w którym pyta się nas o wiedzę, w tym przypadku o stolicę Polski, działamy na zasadzie AKTION – REAKTION. Nie tłumaczymy sobie pytania i nie układamy odpowiedzi. Jeśli znamy odpowiedź, po prostu ją wypowiadamy. Reagujemy odpowiedzią na pytanie. Zastanawiamy się tylko nad tym, CO powiedzieć, a nie JAK:

Poniższa ilustracja obrazuje skomplikowaną reakcję na pytanie zadane w języku niemieckim (pytanie -> tłumaczenie pytania -> skonstruowanie odpowiedzi w języku polskim -> jak to powiedzieć, czyli przetłumaczenie odpowiedzi na język niemiecki -> udzielenie odpowiedzi):

Działanie przedstawione powyżej, jest odruchem naturalnym, gdy stawiamy pierwsze kroki w nauce języka obcego. Jednak nie należy przyzwyczajać się do tego toku myślenia. Z czasem, kiedy nasza wiedza zacznie obejmować większe obszary języka niemieckiego, należy działać na zasadzie AKTION = REAKTION. Po co tłumaczyć zdanie z języka niemieckiego na polski, skoro i tak je rozumiem w języku niemieckim. A jeśli nawet nie rozumiem całego zdania, to skupiam się na tym, co rozumiem i po reakcji rozmówcy dowiaduję się, czy moja interpretacja wypowiedzianego zdania, czy postawionego pytania była właściwa. Z czasem, po wielu ćwiczeniach, będziemy, podobnie jak to robimy w języku polskim, komunikować się bez zbędnych procesów myślowych w języku niemieckim. Na pytanie padnie odpowiedź. Na akcję będzie reakcja, tak jak na ilustracji przedstawionej poniżej:

Niewątpliwie ćwiczenie czyni mistrza, więc aby przyzwoicie opanować język, należy używać go jak najczęściej. Jeśli nie mamy naturalnych warunków do ćwiczenia języka niemieckiego, bo nie mieszkamy w Niemczech lub nie mamy tzw. native speaker’a jako partnera do rozmowy, musimy sobie sami stworzyć warunki, zmyślając pewne sytuacje i odgrywając je wirtualnie sami z sobą. Można sobie np. wyobrazić, że ktoś zapytał nas o przebieg naszego dnia, więc opowiadamy sobie w języku niemieckim, co dziś robiliśmy. Ćwicząc wypowiedź na dany temat, możemy się do niej najpierw przygotować. Wypisujemy na kartce słowa i struktury gramatyczne, jakie nam są do danego tematu potrzebne, którymi możemy się w danej wypowiedzi posłużyć.

Oczywiście, najlepiej opisywać sytuacje prawdopodobne, z życia wzięte . Na przykład:

Po takich ćwiczeniach łatwiej nam będzie reagować i improwizować w sytuacjach rzeczywistych. Należy oczywiście pamiętać, że ilekroć ćwiczymy, możemy analizować i zastanawiać się nad poprawnością i konstrukcją wypowiedzi, natomiast kiedy komunikujemy się już w sytuacjach rzeczywistych, nie powinniśmy myśleć, lecz reagować.

Kolejnym ćwiczeniem usprawniającym mówienie może być mówienie wokół słowa. Piszemy na paru karteczkach jakieś rzeczowniki z rodzajnikiem. Następnie mieszamy karteczki, losujemy jedną i układamy zdania wokół wylosowanego słowa np., gdy wylosowaliśmy das Fahrrad – rower: Mam rower. Mój rower jest bardzo ładny. Lubię mój rower, ponieważ jest on moim najlepszym przyjacielem. Kupiłem go kiedyś w sklepie. Zawsze wszędzie jeździmy razem. Zawsze jesteśmy razem. Mój rower lubi szybko jeździć. Nigdy nie kłócę się z moim rowerem. Mój rower lubi czytać książki, ale nie lubi pływać, dlatego rzadko jeździmy nad morze… itp.

Takie mówienie wokół słowa, daje nam możliwość powiedzenia tego, co tylko chcemy i stosowania wielu struktur gramatycznych, które poznaliśmy w trakcie nauki języka niemieckiego. Ćwiczymy tu dosłownie wszystko, czego się nauczyliśmy. Przed wypowiedzią możemy sobie zrobić oczywiście plan, czyli spis tego, co możemy powiedzieć i jakich znanych struktur użyć.

Podsumowanie zasad. Nastawienie do nauki. Praktyka. Zasada śrubokręta

(Ten rozdział pochodzi z książki Deutsch mit Akkusativ und Pommes, bitte!Książkę można nabyć w formacie PDF klikając TU lub czytać na blogu. Możesz również zostać Patronem (kliknij tu) i dostać ją za darmo. Co jakiś czas będę publikował kolejne rozdziały. Życzę miłej lektury!)

Ucząc się języka niemieckiego, należy zapomnieć o przypadkach, które występują w języku polskim, ponieważ wprowadzają one chaos do nauki języka obcego. W języku niemieckim występują cztery przypadki i na tym poprzestaniemy. Przyznam się, że z siedmiu przypadków języka polskiego znam tylko te cztery z niemieckiego, więc kłopotliwe odnoszenie się do przypadków języka polskiego mi nie grozi, czego i tobie życzę, Drogi Czytelniku. Należy sobie również zdać sprawę z tego, że nigdy nie będziemy mówić tak samo w języku obcym jak w polskim, ze względu na to, że są to najzwyczajniej dwa różne języki. Na pewnym etapie (A2) nauki języka obcego należy zapomnieć o znajomości języka ojczystego i wykorzystywać do komunikacji wiedzę z języka obcego. Uczniowie często tworzą w myślach zdania po polsku (często trudne, skomplikowane), a dopiero potem starają się je przetłumaczyć na język niemiecki. Jest to jednak strata czasu. Język polski nie jest odbiciem lustrzanym języka niemieckiego. Jeśli będę myślał po polsku, będzie to polski po niemiecku, a nigdy niemiecki. Proste myślenie ograniczone do posiadanej wiedzy w zakresie języka niemieckiego, umożliwia mówienie w języku niemieckim po niemiecku. Już od samego początku nauki należy tworzyć konstrukcje niemieckie, wykorzystując wiedzę z zakresu języka niemieckiego. Mów tylko o tym, co wiesz, bo tego czego nie wiesz, nie jesteś w stanie powiedzieć. Nie wymyślisz odpowiedzi na pytanie, jeśli jej nie znasz. Zamiast powiedzieć zdanie, którego jeszcze nie potrafisz (w tym przypadku ze względu na odmianę przymiotnika), np.: Mam przepięknego psa, powiedz Mam psa. On jest piękny. Często, znając parę słów i jakąś jedną podstawową konstrukcje w języku obcym, chcielibyśmy od razu stworzyć jakieś bardzo skomplikowane zdanie, mimo że jeszcze nie posiadamy do tego odpowiednich narzędzi. Wszystko przyjdzie z czasem.

Chciałbym tak powiedzieć po niemiecku: Byłem wczoraj na koncercie, który tak mnie zachwycił, że żuchwa opadła mi na podłogę, a język rozwinął się, jak kłębek wełny i wyturlał mi się z ust pod same nogi dyrygenta

Jako że nie posiadam odpowiednich środków językowych, które mi to umożliwiają, powiem po prostu: Byłem na koncercie. Koncert był bardzo dobry.

Porównajmy słowa i gramatykę do narzędzi: wyobraźmy sobie, że mamy nóż i śrubkę, którą trzeba wkręcić. Ktoś, myśląc po polsku w języku niemieckim, często rezygnuje, sądząc, że nie wkręci śrubki, bo nie ma śrubokręta, nie powie, mam dużego psa, bo nie wie, jak jest „dużego” po niemiecku. Oczywiście, nie mając odpowiednich narzędzi, nie da się tego powiedzieć tak, jak byśmy chcieli, ale mimo wszystko można wyrazić sens zdania… Jeśli nie mam śrubokręta, to wkręcę śrubkę nożem.

Jeśli nie wiem, jak jest po niemiecku „mam dużego psa”, powiem: „mam psa. On jest duży”. Oznacza to, że powinniśmy korzystać z tego, co mamy w zanadrzu, a nie zastanawiać się, co byśmy zrobili z tym, czego właśnie teraz nie posiadamy. Jeśli mieszkam na dziewiątym piętrze, a winda nie działa, to przecież nie będę czekał aż ją ktoś naprawi, tylko pójdę schodami. Czy ktoś kiedyś kupił coś za „gdybym miał pieniądze”? Trzeba się nauczyć myśleć w kategoriach języka niemieckiego, czyli myśleć w ramach naszej znajomości tego języka. Jeśli nie posiadam słownictwa, którego chciałbym użyć, czyli śrubokręta, używam tego, którego mogę użyć, bo mam, czyli noża.

NASTAWIENIE DO NAUKI

Celem edukacji w języku obcym powinno być dążenie do jego przyswojenia. Należy pamiętać, że mamy prawo do popełniania błędów w języku obcym, ale i obowiązek korygowania ich. Czy przepyszna potrawa, podana na przykrywce od śmietnika, byłaby apetyczna? Chyba nie trzeba udzielać odpowiedzi na to pytanie. Musimy pogodzić się z faktem, że błędy się zdarzają i każdy je popełnia. Gdyby nie błędy nie bylibyśmy w stanie się doskonalić. Doświadczenie zdobywa się metodą prób i błędów. Należy również pamiętać, by zdanie zawsze dopowiedzieć do końca i dopiero wtedy zastanowić się, czy zostało wypowiedziane poprawnie. Jeśli przerwiemy zdanie w połowie i będziemy się zastanawiać, np. jaki przyimek wstawić, nikt nie domyśli się, o co nam chodzi i tym bardziej nie będziemy wiedzieć, czy zdanie było poprawne. Co więcej, sami możemy zapomnieć o tym, co chcieliśmy powiedzieć. Jeśli zaczniemy gotować potrawę i przerwiemy czynność w połowie (np. nie doprawimy jej), nie będzie można stwierdzić, czy jest smaczna, bo jak ocenić coś, co nie jest doprowadzone do końca. Przyszedłem kiedyś do domu i zastałem na piecu, jak sądziłem, rosół. Dołożyłem makaronu i szybko zjadłem. Jak się później okazało, była to nie gotowa pomidorowa. Gdybym tylko poczekał chwilę na koncentrat pomidorowy i tę parę innych przypraw. Lepiej więc zawsze dokończyć, co się zaczęło, żeby było wiadomo, czy to pomidorowa, czy rosół. Jeśli ktoś powie: mam w tym tygodniu psa… i zostawi to zdanie niedokończone, i będzie się zastanawiał nad poprawnością kolejnego słowa, to jego rozmówca może się domyślać, że ktoś np. ma w tym tygodniu psa, a w przyszłym już go mieć nie będzie. Jeśli wypowie w całości: mam w tym tygodniu psa ugotować, a dopiero ewentualnie później zastanowi się nad jego poprawnością, nie będzie zgrzytu komunikacyjnego i ograniczy to powstanie nieporozumienia. W tym przypadku lepiej żałować tego, co się powiedziało niż tego, czego się nie powiedziało. Czasem jedno słowo może zmienić sens całego zdania.

Ważnym jest, aby mówić do siebie. Wyobrażać sobie sceny i próbować reagować. Nazywać rzeczy, które spotykamy na drodze. Nie dajmy się zaskoczyć. Tylko temat powtarzany się utrwala. Ktoś, kto nie tylko raz jadł kotleta schabowego, ale próbował go wielokrotnie, nie pamięta jego smaku. Wniosek jest prosty, żeby pamiętać trzeba powtarzać. Należy ćwiczyć sytuacje, w których możemy się znaleźć, ponieważ, kiedy nadejdzie potrzeba, będzie nam łatwiej się wypowiedzieć. Dlatego na kursach tematy powtarzają się. Im wyższy poziom, tym szersze słownictwo na dany temat. Wszystkiego należy uczyć się w małych dawkach, np. 1 lub 5 słówek dziennie – oczywiście w zastosowaniu w kontekście. Nie należy obciążać się zbyt dużą ilością materiału naraz, bowiem można się szybko zniechęcić do nauki. Litra wody mineralnej też nie wypijamy naraz, ale w małych ilościach w ciągu całego dnia. Tak też należy podejść do nauki. Bardzo istotne jest również, moim zdaniem, pytanie i dopytywanie się o rzeczy, których nie rozumiemy lub które są dla nas nie do końca jasne. Należy pytać swojego nauczyciela. Bywa, że dla nauczyciela pewne sprawy są proste lub oczywiste, ponieważ on zajmuję się nauczaniem od wielu lat i często nie potrafi sobie wyobrazić, że jakieś, wydawałoby się, proste zagadnienie może sprawiać komuś trudności. Nauczyciel oczekuje, że po pierwszym wykładzie uczniowie pojmą zagadnienie. Ale dla kogoś kto dopiero uczy się jazdy samochodem, prowadzenie auta nie musi być wcale takie łatwe i oczywiste jak dla zawodowego kierowcy, więc pamiętajmy, żeby pytać, jeśli czegoś nie wiemy lub jeśli coś jest dla nas niejasne.

Jeśli nauczyciel pyta, „kto nie rozumie?”, a my faktycznie nie pojmujemy jakiegoś zagadnienia, przyznajmy się do tego. Ciężko jest się przyznać do niewiedzy, ponieważ jest to krępujące, bo nie chcemy zostać ośmieszeni. Prawdę mówiąc, nauczyciel nie powinien pytać, kto nie rozumie?, ponieważ w ten sposób, każe uczniowi się przyznać, że należy on do grona tych „mniej pojętnych”, co jak wspomniałem, przychodzi każdemu z trudem. Powinien zapytać, „kto rozumie?”, w ten sposób nie wymusza reakcji na tych, którzy faktycznie nie pojmują omawianego zagadnienia. Zgłaszają się ci, dla których temat jest jasny, co ukazuję grupę tych, którzy wymagają kolejnego objaśnienia materiału. Pytanie, „kto rozumie?” na pewno nie naraża uczących się na niemiłe doświadczenia i ułatwia pracę nauczycielowi, ale nie rozwiązuje sprawy. W teatrze czy operze na zakończenie przedstawienia rozpoczynają owacje ci, którym się podobało, a następnie do oklasków dołączają kolejni widzowie, słuchacze, którzy niekoniecznie są zachwyceni. Mimo że im się nie podobało lub sztuka była im obojętna, klaszczą, by nie postrzegano ich jako nierozumiejących sztuki. Równie dobrze może się to zdarzyć na zajęciach, kiedy część osób podniesie rękę, informując, że zrozumiało objaśnienia, a reszta przytaknie i stworzy to fałszywy obraz zrozumienia omawianego zagadnienia. W efekcie nauczyciel jest zadowolony i kontynuuje zajęcia, a część słuchaczy trwa w niewiedzy, która ciągle będzie dawać o sobie znać. Brak pewnych elementów wiedzy w języku obcym, może doprowadzić do uniemożliwienia nauki na wyższym poziomie. Chcąc wysłać list, musimy mieć znaczek. Bez znaczka ani rusz. Należy więc pozbyć się wszelkich obaw o wystawienie się na śmieszność. Niech inni sobie myślą, co chcą. Nie uczymy się dla nich, tylko dla siebie. Zatem nie obawiajmy się stawiać pytań, nawet jeśli zostały one już kiedyś przez nas zadane. Powtórka nikomu jeszcze nie zaszkodziła. Kto pyta, nie błądzi w niewiedzy.

Często chcemy powiedzieć coś w języku obcym tak, jak w języku ojczystym. Jednak nigdy nie będzie to tak samo wyrażone.