Rozwiązanie Konkursu – metody uczenia się

Ogłaszam zwycięzcę konkursu METODY UCZENIA SIĘ. Nie było mi łatwo wybrać zwycięzcę, ponieważ wszystkie wymienione przez was pomysły są dobre i godne polecenia ale zwycięzca może być tylko jeden więc … (tu fanfary) pam pam param pam pam pam Konkurs wygrywa (tu werbel) trl trl trl trl trl trl trl… Joanna Januszewska 🙂 (Ten pomysł do mnie najbardziej przemówił). Gratuliere!!!

Wygrywasz: Fiszki – 3000 słów.

Chodziło o to aby napisać:

Myślę, że opisy różnych metod pomogą innym uczącym się języka niemieckiego w odnalezieniu własnych sposobów na opanowanie tego języka.

Danke wszystkim za udział w konkursie 🙂

PS. Bardzo podobał mi się również wierszyk napisany przez Youssef’a – gratuluję talentu 🙂

 

7 przemyśleń nt. „Rozwiązanie Konkursu – metody uczenia się

  1. A u mnie 6 rok nauki języka. Język nie używany staje się martwy. Szkoda, bo bardzo mnie ciągnie do nauki tego języka. Dlatego jak bumerang powracam do książek, filmików etc 🙂

  2. Uczę się języka niemieckiego na poważnie dopiero od roku z kawałkiem, ale staram się wykonywać to najsumienniej jak potrafię. Zacząłem od odnalezienia starych książek o niemieckiej gramatyce i zapisałem się do PEWNEJ szkoły języków obcych w moim mieście, żeby poza suchą nauką utrzymywać żywy kontakt z językiem. Gdy łyknąłem już podstawy niemieckiej gramatyki, poznałem składnię i dowiedziałem się o stosowanych szykach, zacząłem opracowywać własną metodę treningową, wdrażając z czasem nowe techniki, lub zastępując i poprawiając uprzednio stosowane. Szybko odkryłem, że największym z moich mankamentów jest słownictwo, a właściwie jego brak, toteż na tej kwestii skupiłem się najbardziej. W tamtym momencie bardzo dużo czasu spędzałem na podróżach, więc, w celu zagospodarowania tego właściwie marnowanego czasu, kupiłem sobie wiele zestawów fiszek na poziomie A1-B2. Co prawda nie jestem z nich do końca zadowolony (podają tylko jedno znaczenie słowa, a w niektórych zestawach brakuje rodzajników(!), więc są po prostu do dupy), ale przyznać trzeba, że znacznie mi one pomogły i były dobrą inwestycją na sam początek.

    Skorzystałem rónież z uroków życia w XXI wieku i zarejestrowałem się na wielu serwisach internetowych do ćwiczenia słownictwa. Szczęśliwym trafem, akurat wtedy duolingo poszerzyło swoją ofertę o język niemiecki. Dość szybko skończyłem ichniejszy kurs, ale wciąż było mi mało. Wtedy odkryłem wspaniały serwis memrise.com, który oferuje gros darmowych kursów poszerzających słownictwo. Kursy te można porównać do zawartości opakowania fiszek. Co prawda serwis ten ma swoje mankamenty (np. trzeba się wstrzelić w klucz), ale wystarczy ugryźć się w język i uświadomić sobie, że śmieszne internetowe punkciki nie mają przecież żadnego znaczenia, gdyż celem jest nauka języka. Serwis ten jest o tyle dobrze przemyślany, że wyuczone słownictwo trzeba raz na jakiś czas ‚podlewać’ i sam przypomina o tym użytkownikowi w stosownych momentach.

    W międzyczasie znalazłem paru Brieffreunde za pomocą serwisu reddit, z którymi ciągle utrzymuję kontakt lub gadamy na skype (tzw conversation exchange). Są to nejtiwy, którzy sami uczą się w tym momencie z jakiegoś powodu języka polskiego. Jest to piękna, internetowa protokooperacja. Dodatkowo, podczas pobytu w Niemczech uruchomiłem sobie Tindera i umówiłem się na parę randek oraz spotkań towarzyskich. Z jedną osobą wciąż utrzymuję kontakt, bo planujemy uderzyć wspólnie na Antaris w przyszłym roku 🙂

    Gdy oglądam film, staram się ściągnąć do niego niemieckie napisy i w miarę uważnie się im przyglądać. Niestety w moim wypadku nie sprawdza się to najlepiej, bo filmy oglądam dość rzadko a poza tym mój ulubiony rodzaj filmów nie zawiera fabuły, ani zbyt wielu słów (uwielbiam filmy podobne do samsary/baraki/marszu pingwinów/serii quatsi) 🙂

    Obecnie, zgodnie z Twoją sugestią, prowadzę w głowie narrację swojego życia w języku niemieckim i dzięki temu co chwilę szukam jakiegoś słówka.

    To chyba tyle.

  3. Plywam jak ryba jestem zawodnikiem,
    wiec nie bedzie problemu z niemieckim jezykiem.
    Przestaje sie wkurzac i denerwowac !
    Nie bede sie ” uczyc ” tylko,” obcowac ” !
    Niech nauka bedzie,tylko ” przyjemnoscia ” !
    ” spotkaniem z przyjacielem ” a nie ” koniecznoscia „.
    Kiedy juz zrozumiem niemieckie ” szprechanie „,
    bedzie ,tylko „chce” i tylko ” obcowanie ”
    ………………………………………………………………
    Trzymam kciuki za wszystkich „poczatkujacych” i dziekuje Panu Arkowi.
    Youssef /13 lat/

  4. Osobiście mam kilka sposobów nauki języka niemieckiego. Każdy z tych sposobów jest dla mnie dobry i każdy inny.
    1) Do zapamiętania tabeli z czasownikami nieregularnymi używam zwykłej czystej kartki A4 i długopisu. Przepisuję cały wars z tabeli z jednym czasownikiem do momentu do póki „nie wejdzie mi to w rękę”. Ta metoda zajmuje dużo czasu i jest naprawdę pracochłonna jednak mnie bardzo pomogła.
    2)Czytanie na głos (czyli mojemu dziecku) niemiecko języcznych czasopism i książek, oglądanie niemieckich programów telewizyjnych i próby tłumaczenia i zrozumienia jaka jest treść przekazu.
    3)Kłótnie w języku niemieckim z pewnym panem który uwielbia zachodzić mi za skórę. Pan ten zna kilka podstawowych słów, więcej branżowych jednak za grosz gramatyki. Dzięki temu czuję się „mądrzejsza” (ze względu na dłuższe zdania i świadomość że zdania są mniej-więcej poprawne) i mam chęć ciągłego rozwijania mojego niemieckiego.
    4) Jednak najczęściej używaną metodą jest tłumaczenie na bieżąco słówek które wpadną mi do głowy. Tak jak na przykład dziś: leżąc z moim dzieckiem na łóżku wpadło mi do głowy „spacerować”, chwila pomyślunku i zielona lampka „aha spazieren gehen” i automatycznie całe skojarzenia słówek jak park, pani z psem, drzewa, trawa, ławka, plac zabaw dla dzieci.

  5. Lubię uczyć się niemieckiego na platformie e-tutor. Pomaga mi w szybkim opanowaniu słownictwa i gramatyki.
    Lepszą metodą jest jednak dla mnie intensywny kurs niemieckiego po 5h w tygodniu w niemieckim Instytucie w Hamburgu, który niedawno skończyłam.
    Kurs pomógł mi bez problemu opanować podstawy niemieckiego do poziomu B1 i zakończyć go certyfikatem.
    Co pomaga mi w uczeniu się słownictwa:
    1)Zdecydowanie spotkania „Dialog in Deutsch” w Bibliotece Centralnej w Hamburgu. Dialog to bezpłatne spotkania dla obcokrajowców gdzie rozmawia się na różne
    tematy, które prowadzone są przez nauczycieli. Pomaga mi to w poznawaniu nowych osób i pokonywaniu własnych barier jeśli chodzi o mówienie.
    2) Czytanie ciekawych blogów po niemiecku (gerlic.pl), czytanie na głos książek dla dzieci np. Astrid Lindgren. Nowe dla mnie słowa zapisuje na kolorowych karteczkach, które później sprawdzam i wprowadzam do systemu powtórek w platformie e-tutor (nie to nie reklama 😉 ) i które w następnych dniach powtarzam w systemie powtórek.
    3) Oglądanie serialu Jojo sucht das Gluck i w większości bajek po niemiecku.
    4) Słuchanie radia Hamburg albo Berlin.
    5) Rozmowy z moim chłopakiem, który mieszka w Niemczech od kilku lat.ja jednak wolę z Nim rozmawiać po polsku więc tej metody nie polecam 😉

  6. Ja staram się myśleć po niemiecku. Mając już jako taką wiedzę i zasób słówek. Najczęściej wygląda to tak, że jadąc samochodem próbuję opisywać trasę jaką muszę pokonać, albo gdy zobaczę coś ciekawego to opowiadam sobie o tym po niemiecku. Często w pracy myślę po niemiecku co muszę zrobić teraz albo jak wrócę do domu, listę na zakupy robię zawsze po niemiecku, choć nie zawsze wiem co jak się nazywa. Dobrym pomocnikiem jest także słownik polsko- niemiecki w telefonie. Jak brakuje mi jakiegoś ważnego słówka, od którego zależy sens zdania zawsze mówię : „Ein Moment, ich muss das im wörterbuch schauen” :D. Natomiast z gramatyką muszę przyznać, że nie umiałam długo pojąć do czasu przeczytania „Deutsch mit Akkusativ und Pommes, bitte”. Dopiero przy tej książce pojęłam gramatykę, a książka towarzyszyła mi nawet na zajęciach dla obcokrajowców w Niemczech, bo nie zawsze dało się zrozumieć co nauczyciel miał na myśli 😀

    Dla osób nie mających codziennie styczności z Niemcami polecam, znaleźć niemieckiego przyjaciela. Są różne portale internetowe, przez które można zawrzeć międzynarodowe znajomości. Musisz tak napisać, żeby Cię zrozumieli, więc musisz się wysilić, jednocześnie się uczysz. No i oczywiście najważniejszy punkt programu – MUZYKA. Nakupiłam sobie masę piosenek po niemiecku i słuchając staram się tłumaczyć, jak mi nie idzie to szukam tłumaczenia w necie, a następnego dnia od nowa aż rozumiem co w danym momencie jest śpiewane. Aha i nie śmiejcie się proszę, ale w telewizji oglądam programy dla maluchów, bo tam mówią powoli i wyraźnie, więc wszystko dokładnie można usłyszeć i zrozumieć.
    Generalnie u mnie język niemiecki przewija się przez cały dzień, ale tutaj duże znaczenie ma moje miejsce zamieszkania. W końcu zależy mi na tym, by dogadywać się z ludźmi. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *