Wszystkie wpisy, których autorem jest AKI Arkadiusz Gerlic

Doświadczenia Amfitryty

W lipcu zeszłego roku po raz pierwszy wyjechałam do pracy do Niemiec jako opiekunka osób starszych. Był to cud, gdyż moja znajomość języka niemieckiego była zerowa. Tak wyglądała moja rozmowa kwalifikacyjna, do której się nie przygotowałam (nie sądziłam, że ktoś do mnie zadzwoni).

– Co Pani ugotuje dzisiaj na obiad? Ja: Kartoffelsalat.

– Jakie ma Pani hobby? Ja: Garden (to po angielsku), zamiast Garten.

– Czy ma Pani rodzinę? keine Kinder, a mąż nie wiem jak jest.

W ciągu następnych 3 tygodni uczyłam się słów z zakresu opieki nad chorym i z zakresu gospodarstwa domowego. Wiem, że część Pań, które wyjeżdżają do pracy wychodzi z założenia, że nie będą się opiekować dwoma osobami. Ja postanowiłam zrobić na odwrót. Rodzina podopiecznych zawsze była „wykorzystana” jako nauczyciele. Po dwóch miesiącach byłam w stanie dogadać się np. u lekarza. Łącznie jako opiekunka 24 h spędziłam 8 miesięcy. Rodziny podopiecznych pomogły mi napisać życiorys i list motywacyjny, które wysyłałam do Domów Spokojnej Starości w Niemczech (Heim). Wychodziłam z założenia, że chcę pracować w normalnym systemie a nie 24 h. Ćwiczyłam też rozmowę kwalifikacyjną, która zaowocowała dniem próbnym. Żeby nie było tak różowo i bezstresowo, to na koniec tego dnia próbnego dowiedziałam się, że dobrze mówię po niemiecku, ale nie wszystko rozumiem. Polecono mi, abym zrobiła kurs. Wtedy nie miałam takiej możliwości, trochę się załamałam. Szczęśliwym trafem zostałam Pflegehilfskraft w tym Heimie. Do pracy mam 3 minuty. Oczywiście nadal wszystkiego nie rozumiem. Z ostatnich wpadek to:

Pan X zjadł osę. Herr X hat Wespe gegessen. VESPER – podwieczorek 🙂

Dzisiaj zaczynam kurs języka niemieckiego. Powiedzieli, że mam spróbować B1. Mam nadzieję, że dam radę.

Amfitryta